Recenzja filmowa nr 663: Tajny agent (PLAKAT) - Reporter-24.pl
Wiadomości
wszystkie

Recenzja filmowa nr 663: Tajny agent (PLAKAT)

Recenzja również na: mediakrytyk.pl

Nasze poprzednie recenzje alfabetycznie

Plakat i informacje o filmie

Jesteśmy w 1977 roku w Brazylii pod panowaniem dyktatury wojskowej. Naszym bohaterem jest Marcelo, a przynajmniej tak się przedstawia, który wraca do rodzinnego miasta, żeby odwiedzić syna. Od razu wiadomo, że mężczyzna się ukrywa, ale dlaczego i co mu grozi dowiemy się bardzo późno i też nie do końca.

Ten film to prawdziwa próba cierpliwości. Podczas oglądania przyszła mi na myśl scena z filmu „Wszystko gra” Woody'ego Allena, w której bohater czyta jednocześnie „Zbrodnię i karę” Dostojewskiego oraz analizę tej książki. Ja też chciałabym mieć w kinie obok siebie scenarzystę i reżysera „Tajnego agenta”, który by mi wyjaśnił niektóre sceny i wątki, które wydawały się być poza moim zasięgiem. To właściwie jedyny mój problem z tym dziełem, mam wrażenie, że reżyser zrobił film dla swoich i o ile nie jesteś Brazylijczykiem, to nie będziesz w stanie w pełni zaangażować się w opowiadaną historię.

Po seansie doczytałam sobie to i owo o zawartych w nim metaforach i symbolach i trochę mi się rozjaśniło. Nie jestem jednak pewna, czy film wymagający zadania domowego nie zniechęci większości potencjalnych widzów. Nie jestem fanką dosłowności w kinie, ale ten film momentami zapętla się w subtelnościach i niedopowiedzeniach. Cierpią na tym dramaturgia i emocje.

Za to cała reszta jest genialna. Mam wrażenie, że ekipa filmowa cofnęła się w czasie do lat siedemdziesiątych i nakręciła film. Wszystko wygląda naturalnie i namacalnie. Dużo scen dzieje się na zatłoczonych ulicach i wtedy każdy centymetr kadru żyje i kipi od dopieszczonych detali. To samo można powiedzieć o cudownie zagranych postaciach. Wagner Moura jako Marcelo jest kapitalny, to taka bardziej wycofana rola, ale mimo to poruszająca. Jeżeli gdzieś ten film łapie tak potrzebne mu emocje, to właśnie w tej kreacji. Bardzo też podobało mi się zakończenie; odważne i ostentacyjnie antyfilmowe, a jednocześnie pasujące i stawiające kropkę nad i.

Chciałabym bardzo, żeby ten film mnie totalnie zachwycił, jednak jest to trudne kino, które wymaga od widza odpowiedniego przygotowania i morza cierpliwości. Póki co jestem jeszcze na etapie, że wolę bardziej bezpośrednie i emocjonalne podejście.

(Ala Cieślewicz)

Reż. Kleber Mendonça Filho

Ocena: 7/10